czwartek, 16 października 2014

Rozdział 7

Usiadłam zniesmaczona przed ekranem moje laptopa. Musiałam poczekać aż zadzwoni do mnie matka ..... ciekawe co ona o de mnie znowu chciała ? 

Usłyszałam dobrze znany mi dźwięk i już po chwili widziałam twarz mojej mamy.
- Cześć córciu ... tak się stęskniłam - powiedziała. Stęskniła się ... taaa po jej uwierzę. 
- Ja też mamusiu .... co było tak bardzo, bardzo ważne ? 
- Hmmmm ... córciu nie wiem jak to przyjmiesz. Wiec że to jest naprawdę ważna dla nas rzecz - odetchnęła głośno - Przeprowadzamy się do Londynu - powiedziała. Przez pierwsze sekundy nie mogłam uwierzyć co moja mama właśnie do mnie powiedziała. 
- Co ???? Czemu ??? Jak to ??? Ja nie mogę wyjechać ??? Co z Malwiną co z Patrykiem ??? 
- Córciu spokojnie .... spokojnie. Rozmawialiśmy z ich rodzicami. Zgodzili się żeby pojechać z tobą. Będziecie mieszkać we trójkę. Niestety my będziemy mieli naprawdę od kupy roboty więc rzadko będziemy w domu, ale mamy nadzieje z tatą że sobie poradzisz - odpowiedziała całkiem spokojnie. Bardzo mnie to zdziwiło że rodzice Malwiny się zgodzili. Z Patrykiem to nawet rozumiem ale Malwina ? Jej mama jest bardzo miła, ale też strasznie opiekuńcza. Nie miałam pojęcia że zgodziła by się na coś takiego. Ale okej. Nie mam co dramatyzować. Przecież powinnam się cieszyć. Dawno tego nie robiłam ... chodzi o cieszenie się. Odkąd chłopaki wyjechali cały czas chodzę przygnębiona. Spędziłam z nimi niecałe 3 dni a tak się do nich przywiązałam. Najbardziej do Nialla. Słodkiego " ciągle głodnego " blondaska. 
- Wiesz mamo nie spodziewałam się takiej wiadomości ... ale okej. Kiedy wyjeżdżam ? 
- Za 2 dni. Bilety będą już na was czekać na lotnisku. Z nami spotkasz się na miejscu - usłyszałam krzyki, najprawdopodobniej taty - córciu muszę kończyć ... przepraszam pa ! 
- Pa - powiedziałam do czarnego ekranu.

Chwyciłam telefon i od razu zadzwoniłam do Malwiny.
Jeden sygnał, drugi sygrał, trzeci ... nareszcie ! 
- Cześć kochana co tam ?
- Czemu mi nie powiedziałaś ? 
- Hmmm... o czym ? 
- Jeszcze się pytasz ? 
- Amelka mów mi o co ci chodzi ? 
- Malwina ! Czemu nic mi nie powiedziałaś o Londynie ? Czemu ?
- Przepraszam twoja mama powiedziała mi żeby ci nie mówić bo sama ci powie ... nie cieszysz się że wyprowadzamy się z tobą ? 
- Ciesze się ... bardzo. A jakim świętym cudem twoja mama się zgodziła ?
- Oj ciężko było ... mama na początku myślała że dzisiaj jest 1 kwietnia ... hehe. Ale później ojciec coś tam jej nagadał i z bólem serca się zgodziła ... ale łatwo nie było. Mam pomysł ....
- Jaki ?
- Skoro i tak jedziemy za .... ?
- Dwa dni 
- Dwa dni ... aha. To może mogę się już na razie na te dwa dni do ciebie przenieść ?
- Jasne . I ty się jeszcze pytasz ? Kiedy będziesz ?!
- Za godzinę 
- Okej to do godziny. Pa 
- Pa 

Powiedziałam po czym rozłączyłam się. Nie wiedziałam za bardzo co mam robić więc usiadłam na kanapie włączając TV. Przełączałam po kolei kanały gdy poją uwagę zwrócił jakiś wywiad. Postanowiłam że sobie posłucham ... ale w kuchni. 
Podeszłam do lodówki i wyjęłam potrzebne produkty by zrobić kanapkę. Z kuchni słyszałam wywiad.

- No chłopaki to co ? Teraz przerwa ? - odezwał się najprawdopodobniej reporter.
- No tak na razie tak - powiedział mi strasznie znany głos. To jego głos .... jego ...
Oderwałam się od mojej czynności i wpadłam do salonu jak poparzona. Na ekranie pojawił się reporter a obok niego na kanapie siedzieli chłopaki. Gdy na nich spojrzałam wszystko wróciło ... wszystko .... 

- Super to gdzie planujecie spędzić przerwa pomiędzy turne ? 
- Najprawdopodobniej spędzimy je u nas w Londynie - odezwał się Zayn.
Usłyszałam pukanie do drzwi. Podeszłam do nich i otworzyłam na oścież bo wiedziałam że to będzie Malwina. Lecz ku mojemu ( wielkiemu ) zaskoczeniu ... nie była to Malwina ... tylko Szymon. Jeszcze tylko jego do szczęścia mi brakowało -.- .

- Czego tu ? - mruknęłam.
- Amelia ja .... - chciał do kończyć ale nie zdąrzył. 
- Nie nie wybaczę ci - spojrzałam na niego ... jego oczy ... całe czerwone ... czy on płakał. Jeszcze nigdy kiedy u mnie był nie płakał.
- Rozumiem ... ale ja nie w tej sprawie ... aj po prostu muszę się komuś wygadać - powiedział ocierając łzy które ponownie napłynęły mu do oczy. 
- Dobrze 

Usiedliśmy na kanapie. 
- To co się stało ? 
- Mój tata ... miał wypadek ... on nie ... - łzy znowu napłynęły do jego oczu. 
- Co ? Czy one nie .... nie żyje ? 
- Tak - teraz rozpłakał się już tak ... poważnie ? Szymona od małego wychowywał tata ... jego mam zmarła przy porodzie ... a teraz tata. 
Jego ojciec był naprawdę porządnym człowiekiem. 
- Mam do ciebie prośbę Amelia ... wiem że mi nie wybaczysz ... ale możemy zostać chociaż przyjaciółmi ? Prosze ? 
Spojrzałam na niego niechętnym wzrokiem. Przecież przyjaźni to nic złego ... co nie ?
- Dobrze - przytuliłam się do niego.
- Muszę już iść - powiedziała i skierował się w stronę drzwi - dziękuje że dałaś mi szanse ... Pa - powiedział po czym wyszedł. Nie zdążyłam na wet zamknąć drzwi gdy przed nimi stanęłam Malwina ze stertami walizek. 
- Czego chciał ? -  powiedziała oschło. 
- Był się spytać czy dam mu szansę w przyjaźni ... zgodziła się ... jego ojciec nie żyje ... - spojrzałam na nią. Patrzyła na mnie z niedowierzaniem.
- Pan Krasiewicz ? O Boże .. - powiedziała przytulając mnie. 

 Poszłyśmy zanieść walizki na górę po czym wróciliśmy do salonu.
- Może coś obejrzymy - zapytała Malwina.
- Jasne ... co powiesz na ... " Trzy metry nad niebem " ?
- Jasne chodzimy ... 

Po godzinie oglądania zrobiła się senna. Powiedziałam Malwinie że idę się położyć , więc postanowiła iść ze mną. 
Poszłyśmy do łazienki ( oczywiście obie do innych ... bez skojarzeń ).  
Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w moją piżamkę :




Położyłam się do łóżka na którym już leżałam Malwina. 
- Dobranoc :)
- Dobranoc 
Leżałam jeszcze jakieś 15 minut myśląc co będzie. A co jeśli spotkam tam chłopaków a co najgorsze Harry;ego ? A co jeśli mi się tak nie ułoży .. ? Sama nie wiem ... 

Po paru minutach odpłynęłam ..... 


-----------------------------------------------------------------------------------------------

Hejka !!!!! Co tam ??? Przepraszam że dopiero teraz ale wiecie .... szkoła nie poczeka -.- Miałam sporo nauki ale dosyć o mnie ... :) I jak rozdział ? Ja tam myślę że .... przeciętny ? Taki sobie :) Następny już niedługo :)

Czytaj - Proszę , skomentuj. Dla ciebie to nic a dla mnie dalsza motywacja do pracy :) :3 :**



poniedziałek, 13 października 2014

Rozdział 6


Uuuuu - usłyszałam krzyki innych. Oderwałam się od Harry;ego i chciałam się odezwać ale on wstał i skierował sie na swoje miejsce nie zwracając na mnie uwagi. To zabolało ? 

Przez resztę wieczoru Harry nawet na mnie nie spojrzał. Siedział i śmiał się z innymi. Ja starałam się też śmiać ale po prostu nie potrafiłam. Pocałował mnie i tera ma mnie w dupie ? On chyba nie wie co to znaczy uczucie. Tak ... uczucie. Zakochałam się w Harrym. Zakochałam się. Po prostu się w nim zakochałam. Nie chciałam tego uczucia. To po prostu się stało. Tak naglę. Szczerze nadal nie rozumiem jak to się stało. Znam go niecałe 3 dni i to mój IDOL ! Ale miłość nie wybiera co nie ? 
- Wiecie muszę iść do toalety - powiedziała i wstałam nie czekając na ich reakcje. Pech chciał że Niall miał toaletę w pokoju. Najchętniej wyszła bym z tego pokoju i rozpłakała się na cały głos. 
Usiadłam na kafelkach toaletowych. Nie wytrzymałam ... łzy popłynęły po moich policzkach. Nie wytrzynałam. Po prostu ja już nie mogę. Czemu on mnie tak nie lubi ? Co ja mu do cholery zrobiłam ? 





- Hej jesteś tam - usłyszałam głos Harry'ego .... chwila chwila, Harry'ego ? Wow wreszcie raczył się do mnie odezwać.
Szybko otarłam łzy i przemyłam twarz wodą.
Otworzyłam drzwi i nie patrząc na niego usiadłam na łóżku. 
- Gdzie są wszyscy ? 
- Ymmm Niall poszedł do bufetu a reszta poszła gdzieś z dziewczynami - powiedział siadając obok mnie na łóżku. Jego zapach ... sama jego obecność obok mnie powoduje u mnie dreszcze. A co dopiero gdy mnie pocałował. To była chyba najpiękniejsza rzecz w moim życiu. 
- Czemu ty mnie nie lubisz ? -  zapytałam całkiem przypadkowo. Nie chciałam o to zapytać ale skoro już to zrobiłam to chociaż dowiem się o co mu chodzi. 
- Wydaje ci się.
- Wydaje mi się ? Serio ? Człowieku ! Najpierw mnie nienawidzisz, później całujesz a teraz masz mnie w dupie ? Boże co ja ci zrobiłam - krzyknęłam na niego. Łzy znowu poleciały mi po policzkach.
- Posłuchaj ja cie napra ... - nie dałam mu dokończyć bo wybiegłam z pokoju cała zapłakana. Wydaje mi się tak ? A to świnia ! 

* Perspektywa Harry'ego 

Ja pierdole ! Po prostu zajebiście ! Co ja zrobiłem ? Zachowałem się jak jakiś idiota bez uczuć !
Kopnąłem z całej siły w szafkę. Nawet nie poczułem bólu. Największym bólem był widok rozpłakanej Amelii. 
Usłyszałem otwieranie drzwi. Nie zdążyłem się nawet odwrócić kiedy poczułem prawy sierpowy na mojej twarzy. Wytarłem krew cieknącą z niego i odwróciłem się zobaczyć kto nie uderzył. Ku mojemu zaskoczenia zobaczyłem wkurzonego Nialla.
- Stary za co ?
- I ty się kurwa jeszcze pytasz za co ? Co jej zrobiłeś ? 
- Komu ?
- A pierdole ! Amelii ! Spotkałem ją na dole cała roztrzęsioną i zapłakaną. Powiedziała mi że to wszystko przez ciebie i wybiegła z hotelu. Co jej zrobiłeś?
- Ja jej nic nie zrobiłem ... po prostu ...
- Wiesz co ... nie kończ nawet. Nie chce cie słuchać. Tylko ostrzegam cię ! Jeśli coś jej się stanie to cię po prostu rozpierdolę ! - krzyknął trzaskając drzwiami. Miał świętą racje. Nie powinienem się tak zachowywać wobec Amelii. Muszę to naprawić !
Zabrałem kurtkę i wybiegłem z hotelu najszybciej jak tylko mogłem. Jeśli jej się coś stanie to nigdy sobie tego nie wybaczę ! 

* Perspektywa Amelii 

Co za cham ! Dupek ! Idiota ! Kretyn ! Mogła bym tak wymieniać i wymieniać! 
Weszłam do domu. Od razu spod hotelu złapałam pierwszą taksówkę i pojechałam od razu pod dom ! 
Poszłam do swojego pokoju i walnęłam się na łóżko. Po raz trzeci łzy spłynęły dziś po moich policzkach. 




Nienawidzę tego ! Nienawidzę gdy zawsze kiedy coś jest nie tak ja muszę płakać. Po prostu jestem zbyt wrażliwa. I to właśnie jest ta głupia wada. Czemu nie mogę być jak Malwina. Twarda i zawsze pewna siebie. Gdybym była Malwiną powiedziała bym mu co czuje ale nie jestem. 
Usłyszałam dzwonek do drzwi. Wstałam ocierając łzy i udałam się w stronę drzwi. Modliłam się żeby to nie był tylko Harry. Moje prośby zostały wysłuchane. W drzwiach stała Malwina z Patrykiem.
- Boże Amelia Niall do mnie dzwonił, co Harry co zrobił - zapytała przytulając mnie. Na samo jego imię wybuchłam niekontrolowanym płaczem.
Patryk razem z Malwina poszli ze mną do salonu a tam powiedziałam im o wszystkim. 
- Idiota - powiedział Patryk po krótkiej chwili milczenia.
- A ja idiotka się w nim zakochałam - Patryk podszedł do mnie i mnie przytulił. 
- EJ, ej mam być zazdrosna ? - zapytała zabawnym głosem Malwina. Zaśmiałam się. Kolejna z zalet Malwiny. Ona zawsze umie rozśmieszyć. 
Usłyszałam dzwonek do drzwi. Kto znowu ? Miałam już wstać kiedy Patryk mnie powstrzymał.
 - Ja pójdę 
- Okej 
Patryk zniknął mi z pola widzenia. Usłyszałam jakieś głosy z przedpokoju. Nie wytrzymałam i poszłam zobaczyć kto przyszedł. Ale od razu tego pożałowałam.
Zobaczyłam kłócącego się Patryka z Harrym.
- Czego chcesz ? - zapytałam 
- Amelia przepraszam cię, ty nie rozumiesz .... - powiedział. Chciał do mnie podejść ale Patryk zagrodził mu drogę.
- Ja nic nie rozumiem ? Wiesz co nie rozumiem jak mogłam się zakochać w takim debilu ! - krzyknęłam i pobiegłam jak najszybciej do swojego pokoju a Malwina za mną. Usłyszałam tylko trzaskanie drzwi.

* Pięć godzin później 

Chłopcy dzwonili do mnie by się pożegnać. Harry też dzwonił ... chyba ze 20 razy. Napisał mi w SMS że mnie kocha. Nie wieże mu. Chce tylko załagodzić jakoś sytuacje. To dupek ! Szczerze najchętniej zasnęła bym i już się nie obudziła. 

* Cztery miesiące później

Harry na początku dzwonił, pisał SMS ale z czasem to wszystko ustało.
Szczerze to nawet lepiej. Przy każdym telefonie czy SMS przypominało mi się wszystko. Jego oczy, włosy ... usta, wszytko ! Malwina odwiedza mnie codziennie. Pomaga mi w tej sytuacji . Jeden plus jest taki że Szymon dał mi spokój. Chociaż to. Moi rodzice znowu są w delegacji. Napisali mi w SMS że muszą ze mną poważnie pogadać. Ciekawe o co chodzi. Pewnie o to że przedłuży im się delegacja czy coś w tym stylu. 
Nie mam już do tego wszystkiego siły. Z dnia na dzień, nie chce mi się żyć coraz bardziej. Nie wiem co mam robić. 

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Sorry że dopiero teraz rozdział ale nie miałam czasu :( A ten jak ? Dla mnie ogólnie to katastrofa ! Rozdział do dupy ! Ale okej .... 

Czytasz - Skomentuj, dla ciebie to nic a dla mnie to dalsza motywacja do twórczości <3 :3


czwartek, 9 października 2014

Rozdział 5

Powoli odłożyłam kartkę z listem na stół. Hmmm ... Harry mnie zaniósł ? To może znak że może mnie lubi ? Nie wiem ale dzisiaj się go zapytam. Skoro mamy się dzisiaj spotkać to będę miała idealną okazje. Wzięłam telefon do ręki ale ku mojemu wyczuciu czasu akurat w tym momencie zadzwonił .




N - Cześć Amelia ! 
A - HeHe Niall idealne wyczucie czasu. Właśnie miałam do ciebie dzwonić! 
N - Hmm .. to miło a w jakiej sprawie ? 
A - Napisaliście że dziś możemy się spotkać ... więc gdzie i kiedy ? 
N - Pomyślałem że może wpadniesz do nas ? Hmmm .. ? Spędzimy trochę czasu z razem ? Lepiej się poznamy ? 
A - Hmmmm .. zastanówmy się ...
N - No proszę ! Amelia ! 
A - HaHa no dobrze ... w jakim hotelu mieszkacie ? 
N - Gdzieś obok ... jak to się mówi ... Nie wiem jak to wymówić ale jest takie wielkie, czerwone i nazwa zaczyna się na M .... MANU coś tam ! 
A - Manufaktura ? 
N - Tak ... chyba tak !
A - Wiem gdzie to ... to o której ? 
N - A na kiedy się wyrobisz ?
A - Z godzinę będę PaPa ! 

Nie czekałam na odpowiedź tylko od razu się rozłączyłam po czym pobiegłam na górę . Zabrałam ze sobą komplet :




Po czym poszłam do łazienki. Ubrałam komplet i nałożyłam lekki makijaż. Zeszłam na dół i udałam się w stronę wyjścia. 

...

- Amelia ! Cześć cieszę się że przyszłaś ! - krzyknął Niall gdy tylko do niego podeszłam.
- Ja też się ciesze to co będziemy robić ? - powiedziałam siadając na łóżku w jego pokoju hotelowym 
- Wiesz zaraz przyjdą chłopaki ale nie wiedzą że tu jesteś ... będą mieli niespodziankę - zaśmiał się podejrzliwie. 
- Będę ich niespodzianką ??? Czyli oni mnie lubią ? - zapytałam.
- Tak ... wszyscy .. chyba że .. no ... - zaczął mamrotać coś pod nosem. To mogło znaczyć tylko jedno ...
- Niall o co ci chodzi ? 
- No więc .. wiesz Harry chyba za tobą za bardzo nie przepada - wymamrotał.
Wtedy coś w mnie pękło. Harry mnie nie lubi. H-a-r-r-y  m-n-i-e  n-i-e  l-u-b-i.
Chciało mi się płakać ale nie zrobiłam tego. Zawszę płaczę gdy coś jest nie, albo gdy nie umiem się z czymś pogodzić. To jest mój minus jestem zbyt wrażliwa. 
- No ... szkoda - powiedziałam i akurat usłyszałam śmiechy dochodzące z korytarza. Nawet się nie zorientowałam gdy a w drzwiach stanął on. On. Jego loki spadały na twarz na której gościł uśmiech ukazujący dołeczki w polikach i lśniące białe zęby. O kurwa ... co się dzieje. Co ja sobie wogóle wyobrażam ? Przecież to jest Harry Styles i do tego ten wielki Harry Styles mnie nie lubi.
Usłyszałam jego śmiech ale skończył się gdy spojrzał na mnie. Jego mina w jednym momencie spowarzniała. Patrzyłam mu w oczy a on w moje. Jego oczy, to nie oczy tylko morze ... duże zielone może do którego można wejść i już nigdy nie wychodzić. 
- Ymmm hej Amelia ! - podbiegł  do mnie Zayn. 
- Hej chłopaki ... wiecie Niall mnie zaprosił. Słyszałam że jutro już opuszczacie Polskę więc chciała spędzić czas z wami ... to ma ktoś pomysł ? No wiecie ... co możemy porobić ? - spojrzałam na każdego oprócz Harry'ego. 
- Ma - krzyknął Liam po czym wybiegł z pokoju ale po chwili wrócił z butelką w ręku. Hehe ... czyli gramy w butelkę ? 

Pierwszy zaczął kręcić Zayn. Wypadło na Louisa. 
- Hmmm ... to wyzwanie czy pytanie ?
-Wyzwanie
- No to może ....  Hmmm .... Idź do pokojówki w samych bokserkach i powiedź że skończył się papier w toalecie - momentalnie wszyscy wybuchły śmiechem.
- No okej - powiedział po czym zaczął się rozbierać do bokserek i opuścił pokój. Po 10 minutach wrócił z rolką papieru toaletowego.
- Co tak długo ? - Lou się tylko zaśmiał.
- Nie mogłem się za bardzo z nią dogadać - powiedział i usiadł w kręgu z nami. 
Lou zaczął kręcić po czym wypadło na Harry'ego. To będzie się działo. Znając Louisa wymyśli mu takie pytanie albo zadanie .... choć jest najstarszy jednak chyba najbardziej dziecinny ..
- No Harruś ! Na ciebie liczyłem <3 Pyatnko czy wyzwanko :) 
- No ... wyzwanie. _
- Hmmm .... co by ci tu dać ? - zaczął sie rozglądać po całym pokoju aż jego wzrok spoczął na mnie.  O boże ... co on wymyślił !
- No więc ... pocałuj Amelie - powiedział całkiem powarznie. W jednej tym samym momencie świat się zatrzymał. Z jednej strony pragnęłam tego z z drugiej bałam się tego. 
- HaHa no dobra - powiedział. Zdziwiło mnie jego zachowanie. Normalnie patrzy na mnie jakby mu rodzinę zabiła a teraz jak ma mnie pocałować to taki wesoły ... WTF ? To ze mną jest coś nie tak czy z nim bo już sama nie wiem ... 

Podszedł do mnie bliżej po czym położył swoją rękę na mojej tali zbliżając mnie do siebie. Nasze twarze dzieliły milimetry. 
Połączył nasze usta w pocałunek .. ale nie był to taki zwykły buziak ale coś więc nasze usta walczyły ze sobą po czym dołączyły do nich języki. To było piękne ... coś niezapomnianego. Czyli Harry może jednak mnie lubi ? A może nawet coś więcej niż lubi ? 

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka ! Od razu chciałam przeprosić że dopiero teraz wstawiam posta ale miałam mały problem z netem .... ale już jest okej ! I jak rozdział ? Dla mnie jest całkiem ... całkiem. Ale mistrzostwo to to nie jest ...:) Następny już wkrótce :) 

Czytasz - Skomentuj , dla ciebie to nic a dla mnie motywacja do dalszej pracy :) ;3

niedziela, 5 października 2014

Rozdział 4

* Następnego dnia, oczami Amelii 

Obudziło mnie pikanie mojego cholernego budzika. Nie chciało mi się wstawać ale ktoś przecież musiał oprowadzić One Direction po naszym mieście?
Wstałam leniwym krokiem i podeszłam w stronę okna. Dzień zapowiadał się chłodny.
Podeszłam do szafy i wyjęłam zestaw : 





 Poszłam do łazienki. Przemyłam twarz po czy nałożyłam lekki prawie niewidoczny makijaż.
Zaszłam na dół by zrobić sobie śniadanie, ale oczywiście nic nie miałam w lodówce. Postanowiłam pójść do najbliższego marketu. Wzięłam pieniądze po czym udałam się w stronę Biedronki ( najbliższego marketu :P ). Weszłam do sklepu po czym od razu udałam się w stronę półek z pieczywem. Nie zdążyłam dość nawet do półek kiedy jakiś chłopak wpadł na mnie. 
- Uważaj jak chodzisz ciamajdo - powiedziałam wstając i wycierając ubrania z kurzu. Popatrzyłam na gościa który mnie "potrącił", ale gdy to zrobiłam dostałam szoku. 
Te zielone tęczówki .. te głębokie zielone tęczówki. To był Harry tylko co on tutaj robił ?
- Przepraszam cie ... Amelia ? - zapytał a ja tylko pokiwałam znacząco głową. 
- Ymmm ... Harry ? Co ty tutaj robisz ? - spojrzałam na swoje buty aby tylko nie patrzeć na niego.
- Ymm Tak. Przyszedłem kupić picie ... wiesz co muszę iść - powiedział i oddalił się. 
Nawet się nie pożegnał. Zrobiło mi się przykro. Czy on mnie nie lubi ? Nie wiem ale mam nadzieje że dzisiaj się przekonam 

* Oczami Harry'ego

Znowu ona. Czemu musiałem akurat spotkać ją ? Od czasu koncertu nie mogę przestać o niej myśleć. Ciągle chodzi mi po głowie. Te jej oczy, usta uśmiech ... czy ja ... czy ja się zakochałam ? Nie ... mam nadzieje że nie !

...

- Okej chłopaki co robimy - zapytałem siedząc z chłopakami w moim pokoju hotelowym. Nagle Niall wstał i powiedział żebyśmy z nim gdzieś poszli. Zgodziliśmy się ale mi tu coś nie grało. Gdzie on chce łazić ? Przecież niż tu nie zna.
Po paru minutach byliśmy już w parku obok wielkiej Areny na której graliśmy koncert. Nie wiedziałem o co chodzi ale po 10 minutach usłyszałem krzyk jakieś dziewczyny. Czyżby kolejna fanka ? Odwróciłem głowę aby upewnić się że to fanka ... i była to fanka, tak jakby.
Amelia podbiegła do nas i przytuliła sie do Nialla. Wtedy coś ukuło mnie w okolicach serca. Czy ja ... czy ja byłem zazdrosny ... zazdrosny o Amelie ?

-Sorry chłopaki, ale korki były - powiedziała. 
- Nic się nie stało to gdzie najpierw idziemy - Zayn przeczesał ręką swoje włosy po czym ruszyliśmy do " Teatru Wielkiego ". 

...

- Łódź to naprawdę piękne i wielkie miasto - odezwał się Liam. Wszyscy przytaknęliśmy. Ukradkiem cały czas przyglądałem się Amelii. Lecz ona nie zwracała na mnie uwagi. To chyba nawet lepiej. Nie chce żeby zaczęła coś podejrzewać. 
- Mmmmm ... może pójdziemy do mnie ? Obejrzymy jakiś film ? 
- Jasne czemu nie ? - odezwał się Lou. 

Po jakiś 30 minutach byliśmy już pod jej domem. Ma naprawdę ładny ogródek z małym basenem. 
Weszliśmy do środka po czym usiedliśmy na kanapie w salonie.
- To co oglądamy ? 
- Hmmm ... masz może ten film " To tylko miłość " ? - zapytał Louis patrząc się na mnie w uśmiechem na twarzy. 
- No jasne że mam ! To mój ulubiony film ! - powiedziała Amelia a ja w głębi siebie skakałem z radości.
- Hehe to fajnie bo Harry też uwielbia ten film ? - Amelia spojrzałam na mnie swoimi pięknymi oczami.
- To miło - powiedziała po czym odwróciła się i wbiegła na górę. Po paru minutach zeszła na dół z wielkim pudłem. Ale ona ma filmów.
Znalazła film po czym podeszła do telewizora i włożyła płytę do odtwarzacza.
Odwróciła się i popatrzyła zdezortętowana na kanapę. Mogła usiąść pomiędzy mną a Louisem albo pomiędzy Niallem a Zaynem. Ku mojemu zaskoczeniu ( wielkiemu zaskoczeniu usiadła obok mnie a Lou. 

...

Uwielbiam ten film, ale dzisiaj był dla mnie wyjątkowo nudny. Spojrzałem na Amelie która spała opierając się o moje ramię. Wziąłem ją powoli na ręce po czym zaniosłem do jej pokoju ( chyba jej pokoju, ale raczej tak skoro na ścianach wisiały miliony naszych i Justina Biebera plakatów ) Położyłem ją na łóżku, okryłem kocem po czym opuściłem jej pokój.

* Następnego dnia, oczami Amelii 


Obudziłam się w swoim pokoju. WTF ? Co ja tutaj robię ? I to jeszcze w ubraniu. Wstałam a raczej wywlokłam się z łóżka, kierując się w stronę kuchni. Na blacie była kartka :

" Hejka, usnęłaś wczoraj więc Harry zaniósł cię na górę. My musieliśmy już iść ale może dzisiaj też się spotkamy ? Wylatujemy dopiero wieczorem więc mamy troszeczkę czasu. Zadzwonimy. 

                                                                                                                   1D ! "

 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak ? Mi ogólnie się ... yyy podoba ? Nie jest najgorszy ale nie jest też najlepszy ! Ogólnie dziękuje za te 260 wejść ! Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy <3 Następny już niedługo.

Czytasz - Skomentuj, dla ciebie to nic, a dla mnie motywacja do dalszej pracy :** ;3 

sobota, 4 października 2014

Rozdział 3

* Dwa dni później, oczami Amelii

-Hej laski pośpieszcie się - krzyknął Patryk. Szczerze nie dziwię mu się ! Siedzimy tutaj tylko dlatego że Malwinie zachciało się zrobienia sobie makijażu. Na początku powiedziałam jej że ja nie chcę się malować i że wolę być bardziej naturalna, ale ona uparła się i sama mnie pomalowała a później siebie.
- Chwila malujemy się - krzyknęłam. Bo przecież co miałam mu odpowiedzieć ? Sorry ale twoja laska chce wyglądać jak prostytutka wiec musisz zaczekać ? No chyba raczej nie ! Kocham Malwina jak siostrę ale nienawidzę jak ona się ciągle maluje ! Ja wolę być naturalna. 
- Och .. te kobiety mnie wykończą - powiedział Patryk na tyle głośno że było słychać i na górze. Zaśmiałyśmy się po cichu. 
- Jeszcze tylko jedna kreska i .... okej możemy iść - powiedziała zakręcając tuż do rzęs. 
- Nareszcie - powiedziałam i razem z Malwiną zeszłyśmy na dół gdzie czekał już zniecierpliwiony Patryk. 
- Oj dziewczyny wyglądacie bosko .... Malwina mam być zazdrosny ? - powiedział a Malwina tylko zachichotała i pocałowała go namiętnie w usta. 
Wtedy coś mnie kukło w okolicach serca. Gdy tak na nich patrzyłam przypominał mi się Szymon ... mój kochany Szymon. Zranił mnie a teraz już straciłam nadzieje że cokolwiek będzie już dobrze. 

Ale wogóle po co komu miłość ? Miłość to tylko nędzne uczucie, które pojawia się zawsze w najgorszych momentach. Na początku wszystko jest dobrze ale później wszystko zaczyna się pieprzyć. Wszystko ! Kłótnie, awantury, sceny zazdrość, zdrady. To wszystko przyjdzie prędzej czy później ! Przyjdzie i nie ma na to odwrotu ! 



- Hej Amelka ! Obudź się ! Wychodzimy ! - powiedział Patryk który z Malwiną kierował się w stronę samochodu. Ruszyłam za nimi. Ja byłam ubrana w to :





                                     A Malwina w to : 





Niedługo byliśmy już na miejscu. Gdy wysiadłyśmy z auta po prostu dostałam szoku. Kolejka ciągła się i ciągła. 


- Oj dziewczyny, ale se postoicie a te szpilki bardzo wam w tym pomogą - zaśmiał się Patryk i pocałował Malwinę na pożegnanie. Wsiadł do auta i ruszył w kierunku swojego mieszkania.
- Dobrze że mamy sektor VIP - powiedziała Malwina a na mojej tworzy od razu pojawiła się uśmiech westchnienia :) 

Po 15 minutach wepchnęłyśmy się do środka i zajęliśmy miejsce. Siedzieliśmy w pierwszym rzędzie. Po chwili zgasły światła a na scenie pojawiło się 5 sylwetek. Zaczęli śpiewać od piosenki Live While We're Young . Następnie za śpiewali Kiss You, Little Things, C'mon C'mon, Last First Kiss, Heart Attack, Rock Me, I Would, Summer Love a na koniec zaśpiewali Over Again. 

Koncert był zajebisty, trwał 1,5 godziny. Trochę zrobiło mi się smutno gdy się skończył ale jeszcze czeka mnie autograf i zdjęcie z nimi.

- Zaraz ich zobaczymy ! Zaraz ich zobaczymy ! Zaraz ich zobaczymy ! - powtarzała Malwina. Rozumiem że się tym jara zresztą ja też ale bez przesady!  Naglę poczułam ból w okolicach kostki. O nie tylko nie to ! Głupie buciska.
Uklęknęłam i zaczęłam rozwiązywać buta by zobaczyć co mnie tak upija gdy usłyszałam nad sobą czyjeś głosy. 
- Hehe myślę że szpilki na koncert to nie zbyt dobry pomysł - powiedział jakiś męski głos w języku angielskim. Dobrze na mam opanowany język angielski do perfekcji.
- Chyba masz racje - odpowiedziałam oczywiście po angielsku. Podniosłam się i zobaczyła przede mną Nialla a za nim resztę chłopaków. Uśmiechnęłam się do nich a oni odwzajemnili uśmiech, wszyscy oprócz Harry'ego.

Podeszłam do Harry'ego by poprosić o autograf. 
- Dla kogo ? - zapytał się tak szybko że ledwo zrozumiałam co mówi.
- Ymmm .. dla Amelii - spojrzałam na jego piękne zielone tęczówki. Miał takie głębokie oczy. Czułam się tak jak pierwszy raz spojrzałam na Szymona.
Nie, nie , nie ! Stop, tak nie może być ! Nie ! Nie mogę już na niego patrzeć ! 

Szłyśmy właśnie w stronę naszych domów. Malwina ciągle gapiła sie na autografy chłopaków więc ja też wyjęłam zeszyt by zobaczyć co napisali. Gdy otworzyłam zeszyt stanęłam jak wryta. 
- Ej Amela co ci ? Co ci tam napisali ? - powiedziała zabierając mi zeszyt. Spojrzała na niego a później na mnie z bananem na twarzy. 
- Jezu dziewczyno Niall podał ci swój numer - krzyknęła a ja wyjęłam z kieszeni telefon. 
- Zadzwonić ? - zapytałam a Malwina tylko pokiwała głową. Wystukałam numer i czekałam aż odbierze. 

                                         ( N - Niall , A - Amelia ) 

N - Halo ? 
A - Hej 
N - Hej ? Mogę wiedzieć z kim rozmawiam ?
A - Amelia, koncert ? Pamiętasz ?
N - Jasne ! Cześć !
A - Cześć ! Czemu dałeś mi swój numer ?
N - Wiesz chciałem się ciebie zapytać czy nie chciałabyś oprowadzić nas po Łodzi ? 
 A- Och zaskoczyłeś mnie ! Ale wiesz .... z wielką chęcią 
N - Okej .. to może spotkajmy się w tym parku obok Atlas Areny ?
A - Okej ... jutro o 14 ? 
N - Jasne ! Do zobaczenia ! 
A - PaPa 

 Pożegnałam się i rozłączyłam. 
- Umówiłaś się z nim ? - zapytała Malwina.
- Co ? Nie .. Tak .. to znaczy poprosił mnie żebym go jutro oprowadziła po mieście. Idziesz z nami ?
- Sorry ale nie mogę. Umówiłam sie z Patrykiem do kina - powiedziała po czym ucałowała mnie w policzek i odeszła w stronę swojego domu.

Weszłam do siebie i od razu poszłam do swojego pokoju. Byłam bardzo zmęczona więc wzięłam swoją piżamkę i poszłam sie umyć :




Wzięłam krótki prysznic i się przebrałam. 
Położyłam się na łóżku i od razu odpłynęłam.







  -------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka ;) I jaki rozdział ? Mi ogólnie się nie podoba ;( Jakiś taki dziwny dla mnie :( Następny już niedługo :)

Czytasz - Skomentuj, dla ciebie to nic, a dla mnie motywacja do dalszej pracy :*** ;3 
 















czwartek, 2 października 2014

Rozdział 2

* Perspektywa Malwiny

- O Boże ! One Direction ! Tutaj w Polsce ! Za trzy dni ! - wydzierałam się na cały dom, dobrze że nie było tu jej rodziców bo by się nieźle wściekli gdyby zobaczyli piszczą córkę z przyjaciółką - Amelia zróbmy tak ! Ja zadzwonię do Patryka, a ty poszukaj szczegółowych informacji o koncercie ok ? 
- Jasne ! Dzwoń ! - powiedziała po czym pobiegła na górę do swojego pokoju. Zaśmiałam się cicho i wystukałam numer do Patryka :

                                 ( P - Patryk, M- Malwina )

M - Cześć kochanie 
P - Cześć kocie, co u ciebie ? A jak się trzyma Amelia ?
M - U mnie dobrze, ale u Amelii trochę gorzej. Szymon dziś u niej był ....
P - Czego chciał ?
M - He przyszedł przeprosić ... ale to nie najgorsze, on ją pocałował ! Ale on am tupet ! 
P - Och ... to idiota niech się nim nie przejmuje, zasługuje na lepszeo 
M - Racja ale nie po to dzwonie. Oglądałam przed chwilą z Amelią wywiad z One Direction ... 
P - Z tym zespołem tak ? Z tym co tak piszczycie na jego widok ? 
M - HaHa tak z ty ! Wiesz będą za 3 dni w Polsce ! Ale się ciesze :) !
P - Cieszę się twoim szczęściem 
M - Och ale ty jesteś kochany ... 
P - Wiem dlatego ze mną jesteś ! 
M - I skromny ... Okej to ja już kończę. PaPa kocham cię ! 
P - Ja też ! Do zobaczenia 

Powiedziała po czym się rozłączył. Schowałam telefon do kieszeni i pobiegłam na górę do Amelii. Zobaczyłam ją na łóżku z laptopem na kolanach. Usiadłam obok niej i zaczęłam czytać.
- " One Direction pojawi się w Polsce w Łodzi 26.07.2014 roku w Atlas Arenie o godzinie 18. Bilety są już w sprzedaniu " - przeczytałam. 

* Perspektywa Amelii

Ale się ciesze. One Direction będą w Polsce i to do tego tutaj ... w Łodzi.
- Idziemy na zakupy ? Kupimy jakieś ciuchy na koncert ? - spojrzałam na nią jednoznacznie. Zerwałyśmy się z łóżka i pobiegłyśmy na dół. Ubrałyśmy się i ruszyłyśmy w stronę galerii. Najpierw weszliśmy do New Yorka. Ja kupiłam to :





                       
  
                                         A Malwina kupiła to :








               




Poszłyśmy jeszcze do kilku innych sklepów ale nic nie kupiłyśmy. Postanowiłyśmy pójść na jakąś kawę. Usiadłyśmy przy stoliku po czym podeszła do nas kelnerka. 
- Dzień dobry. W czym mogę pomóc ? - zapytała z plastikowym uśmiechem. 
Spojrzałam w kartę po czym jej odpowiedziałam. 
- Poproszę czekoladę z podwójną bitą śmietaną - powiedziałam i uśmiechnęłam się do Malwiny. 
- Ja również poproszę czekoladę - odezwała się Malwina a ja cicho zachichotałam. Kelnerka spisała zamówienia i odeszła.  
Rozmawiałyśmy jakieś pięć minut po czym kelnerka przyniosła zamówienie. Wypiłyśmy i opuściłyśmy kawiarnie wchodząc do CCC. Ja kupiłam czarnę koturny :
   A Malwina czerwone :

Po ty weszłyśmy do sklepu CONVERSE. Ja kupiłam czarne trampki :




                           A Malwina białe :



Po zakupie butów weszłyśmy do sklepu z biżuterią. Siedziałyśmy tam chyba z jakieś 2 godziny bo nie mogłyśmy się na nic zdecydować. Pani za ladą kilka razy doradzała nam ale nic nam się nie podobało. Po jakiś 2 godzinach wpadło mi w oko : 

                      A Malwinie to : 

 Zapłaciliśmy pani i opuściłyśmy sklep kierując się do wyjścia. Gdy wyszliśmy skierowałyśmy się w stronę mojego domu. Po 20 minutach byliśmy pod domem. Pożegnałam się z Malwiną ( ona szła dalej ponieważ mieszka 3 domy dalej ) i weszłam do domu. Na stole leżała kartka 

" Kochanie. Byliśmy w domu ale ciebie nie było. Domyśliliśmy się że wyszłaś gdzieś z Malwiną. Niestety ale musimy wyjechać na tydzień. Mam nadzieje że sobie poradzisz. Zostawiliśmy ci pieniądze w szufladzie pod telewizorem. Wrócimy za tydzień. 

                                                                                                                                        Mama " 

 Świetnie ! Znowu wyjechali. Prawie wogólę się mną nie zajmują. Zostawiają mi tylko pieniądze. Ale ja potrzebuje miłości ze strony rodziców a nie pieniędzy.
Łza spłynęła po moim policzku. Zrobiło mi się naprawdę smutno. Oni chyba nawet nie widzą ile mam lat i do której klasy idę po wakacjach. Żałosne ! 

Weszłam do swojego pokoju i odłożyłam zakupy ! Wzięłam piżamę po czym weszłam do łazienki. Wzięłam krótki prysznic i wyszłam z łazienki. Od razu ległam na swoje łóżko.Byłam wykończona. Chodziłam po sklepach jakieś 5 godzin. 
Wtuliłam się w poduszkę po czym odpłynęłam.


* Następny dzień, oczami Amelii 


Poczułam jak promienie światła opadają na moją twarz. Nie chciałam otwierać oczu. Chciałam jeszcze spać ale skoro już się obudziłam to nie ma zmiłuj. Powoli i ospale otworzyłam jedno oko a później drugie. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu przed mną zobaczyłam .....

----------------------------------------------------------------------------------------------
No to drugi rozdział . Fajnie. Mi osobiście się podoba. A wam jak się podoba ? Miałam go dodać jutro albo pojutrze ale w szkole dostałam nagłej weny twórczej i jakoś tak ... 

Czytasz - Skomentuj, dla ciebie to nic a dla mnie motywacja do dalszej pracy !!! :D

 
 



































środa, 1 października 2014

Rozdział 1

*Perspektywa Amelii

- Nadal to przeżywasz - zapytała mnie Malwina siedząc przy moim biurku i gapiąc się w książkę od historii. Dobrze wiedziałam o co jej chodzi. 
- Tak ... - siedziałam na swoim łóżku i gapiła się w ekran laptopa oglądając nasze wspólne zdjęcia na FB. Brakowało mi go ...
- Przestań to dupek, nie był ciebie wart - powtórzyła kolejny raz w tym dniu siadając obok mnie na łóżku i zamykając przed mną laptopa. Spojrzałam na nią. W jej oczach malowała się troska. Martwiła się o mnie ....
- Wiem że to był dupek ... dupek którego kochałam i chyba nadal koch ... - nie dokończyłam bo Malwina zakryła mi usta swoją ręką.                                    - Nawet tak nie mów. To tak jak w tym powiedzeniu " Kocham to nie słowo tylko zdanie, bo KO przepadnie a CHAM zostanie " - po czym zdjęła rękę z moich ust. 
- Nigdy nie słyszałam takiego powiedzenia - ruszyłam znaczącą brwiami bo wiedziałam że coś kręci, a ona tylko spojrzała na mnie niewinnie.   
- Bo sama je wymyśliłam - wreszcie się odezwała nie patrząc na mnie.        Zaśmiałam się. Malwina zawszy umie wywołać uśmiech na moich ustach. Ona była ze mną zawsze. Gdy byłam smutna i wesoła. Czy poznałam Szymona i gdy się z nim rozstała ... zawsze.  Znamy się od podstawówki i już od pierwszej klasy znalazłyśmy wspólny język ... gadałyśmy o wszystkim. O chłopakach z klasy ( a miałyśmy tylko 7 lat ), i z innych klas :D. 
- Oj Malwina ale ty masz poczucie hum ... - nie dokończyłam bo usłyszłam dzwonek do drzwi. Wstałam i podeszłam bo myślałam że to Patryk przyszedł przynieść nam ciastka ale to nie był Patryk ... 



Stał tam nie kto inny niż Szymon. Spojrzałam w jego zielone oczy. Były takie głębokie ... że można było by się w nich kąpać                                              - Co ty tu robisz? - zapytałam po minucie gapienia się na siebie.                    - Amelia posłuchaj ! Ja nie chciałem przepraszam ! Ja byłem pijany ! Ja nic nie pamiętam choć wiem że cię skrzywdziłem ! Przepraszam !  - mówił ale gdy tylko na niego ponownie popatrzyłam ... przypomniało mi się jak migdalił się z tą blondynką na zapleczu. 
- Nie Szymon ! To nie ma sensu ! Zdradziłeś mnie na moich oczach ! Jesteś świnią ! - chciałam zamknąć drzwi ale on wszedł do mieszkania stając w niebezpiecznej odległości ode mnie. Przysunął się bliżej po czym lekko musnął moje usta. Nie odwzajemniłam. On oddalił się ode mnie. 
- Będę walczył ! Kocham cię Amelia ! - wyszeptał po czym opuścił posesje domu. Ja zamknęłam drzwi na klucz po czym oparłam się i nie i zaczęłam płakać. Płakać to mało powiedziane .. zaczęłam ryczeć na cały dom. 

Po chwili poczułam ręce na moim ramieniu. Malwina przytuliła mnie mocno. Ona zawsze wiedziała co zrobić. Nie pytała ! Nie narzucała się ! Nie wtrącała w nieswoje sprawy ! 
- On .. on mnie pocałował a ja stałam jak idiotka i dałam mu to tak po prostu zrobić ! - mówiłam przez płacz.
- Co ? Pocałował cię ? Ale on ma tupet ! Ale frajer ! - powiedziała mocniej mnie przytulając. 

* Perspektywa Malwiny 

Ale on ma tupet ! Najpierw ją zdradza z jakąś blondi na zapleczu a teraz przychodzi tu i jeszcze śmie ją całować ? Cham ! Myśli że Amelia tak łatwo mu wybaczy ale grubo się myli ... od początku ten cały Szymon był podejrzany, kleił się do każdej laski w szkolę a Amelia mu tak łatwo zaufała. Trzeba ja podnieść na duchu ! 
- Amelcia ! Nie płacz już ! Choć posłuchamy jakieś muzyki ! - powiedziałam po czym usiadłyśmy na kanapie. Włączyłam telewizor i przełączyłam na ESKA.TV a tan akurat leciał wywiad z One Direction. Widziałam że Amelii od razu poprawił się humor. Uwielbia ten zespół tak jak ja. Postanowiłyśmy posłuchać o czym konkretnie mówią : 
                                        
      WYWIAD ( R-reporter, H-Harry, N-Niall, Z-Zayn, Lou-Louis, Li - Liam )

R - Okej chłopaki to jak tan wasza trasa koncertowa ? 
Li - Bardzo dobrze ! Mamy naprawdę super fanów ! 
N - To prawda ! Są bardzo mili i kochani ... rozumieją nasze świństwa a i tak nas kochają ! 
R - Oj chłopaki ! Zazdroszczę wam ! To który z was ma dzieczynę a który jest singlem ? 
Li - Ja chodzę z Sophią 
Z - Ja jestem singlem 
N - Ja też jestem singlem
Lou - Ja chodzę z Eleanor 
H - Ja jestem singlem 
R - Aha ! To teraz najważniejsze pytani na które czeka cała Polska ! Kiedy wreszcie do nas przyjedziecie ! 
H - HaHa ! Wiedziałem że o to zapytasz ! A więc W Polsce będziemy za ... 3 dni !

Gdy Harry to powiedział z Amelią skakałyśmy jak wariatki ... nasz ulubiony zespół będzie w Polsce i to za 3 dni .... ! 

----------------------------------------------------------------------------------------------
I jak ? Może być ? Mi ogólnie się podoba ! Jak na pierwszy rozdział ... :) Następny pojawi się piątek lub w sobotę ... jeszcze zobaczę :)

Czytasz ? - Skomentuj ... dla ciebie to nic a dla mnie motywacja do dalszej pracy :)